sobota, 22 listopada 2008

We are the champions

"Jesteśmy mistrzami moi przyjaciele" jak śpiewał Freddy Mercury już wtedy, gdy połowa populacji takiego np. Second Life jeszcze nie opuściła łona matki.
Wśród ogólnego narzekania i czarnowidztwa mało kto dostrzega fakt, jakim to osiągnięciem przyszło nam się wykazać już na początku swojej, jakże nędznej egzystencji.
Nie każdy pamięta że jest wybrańcem, nie każdy pamięta że był jednym spośród milionów.
Ponad 50 milionów.
Plemników, instynktownie zmierzających do dość enigmatycznego celu.
Wygraliśmy, proszę państwa. Ty, ja, oni... Wszyscy byliśmy pierwsi. Każdy którego widzisz na co dzień, to zwycięzca jedynego w swoim rodzaju maratonu.
Bo od maratonu zaczynamy życie, proszę Państwa ;P
Tak, tak.
Chociaż z drugiej strony to może sprint na... No właśnie, na ile? Kilometr?
Nieważne.
Tak więc "We are the champions" narodzie, świecie, galaktyko.
I równie pomyślnej mety.
Życzę ;P

---

Podziękowania dla Linki za nieświadome aczkolwiek szczere ukierunkowanie na ciąg myślowy którego efektem jest tenże post :)

10 komentarzy:

Linka pisze...

Hahahhaahahha.
Pamiętam jak kiedyś tata podczas kolosalnej domowej awantury, z braku argumentów powiedział,
"pamiętaj, jesteś tylko i wyłącznie moim plemnikiem"
umarłam ze śmiechu.
Jak ja Cie niby ukierunkowałam na maraton plemników?O.o

Og pisze...

Widzisz do jakich rzeczy można człowieka nieświadomie sprowokować? :D
Powiem Ci jak pokochasz mnie chociaż w połowie tak mocno jak Agę ;P

AGNIESZKA Allstar pisze...

jak ona to zrobi , to ja sie walne na Line !!!!!!!!!!

Linka pisze...

jestem w potrzasku..

AGNIESZKA Allstar pisze...

pamietaj , ze takich jak on to pol swiata , takiego wariata jak ja nieznajdziesz nawet w czwartym swiecie :P

Og pisze...

Linka, Agnieszka jest INNA :D Bezpieczniej kochać zwykłego faceta ;P

Linka pisze...

sam się pogrążyłeś.
Zwykły facet to przecież zwykła świnia:P
Aguś wygrałaś:)

Og pisze...

I jak tu być uczciwym facetem? ;P
Co bym nie robił to i tak na świnię wyjdę ;P
Dziwny jest ten świat ;)

Morri pisze...

Szalalalala. I co mi po tym, że wygrałam, jak dziś przyjeżdża teściowa i nie wygram!

Og pisze...

Morri, Ty i teściowa?
Może nie znam Cię aż tak dobrze, ale wydaje mi się że Ty i "mamusia" to dwa całkiem sprzeczne pojęcia ;D